sobota, 12 stycznia 2013

Rozdział 11 :)



Wstałam rano pod wpływem alarmu. Cholera dopiero 9: 00, a ja już na nogach. Normalnie to by mnie nikt nie dobudził przed 11:00. Niestety o 12: 00 musiałam być na lotnisku, więc trzeba się było dopakować i zbierać. Postanowiłam zrobić sobie śniadanie, niestety w lodówce prawie nic nie było, bo przecież wyjeżdżałam, więc nie musiałam robić zakupów. Dobrze, że chociaż znalazły się płatki i trochę mleka. Zjadłam płatki i poszłam się przebrać. Było dzisiaj wyjątkowo ciepło, więc ubrałam się w krótkie dżinsowe szorty i bluzkę na ramiączkach. Włosy związałam w niedbałego koka i zrobiłam lekki makijaż. Na stopy założyłam miętowe Vansy i byłam gotowa. Teraz muszę tylko sprawdzić, czy wszystko spakowałam. Naszczęście wszystko był na swoim miejscu. Popatrzyłam na zegarek 10:30. Z chłopakami jestem umówiona o 10: 45 na parkingu, bo spod naszego apartament owca do lotniska jest ok. godzina drogi. Zamknęłam drzwi i ciągnąc za sobą 2 potężne walizki skierowałam się w stronę wyjścia.
Na dole czekali już na mnie uśmiechnięci chłopcy. Przywitałam się z nimi i dałam każdemu po całusie w policzek.
- Ej! Dlaczego ja też dostałem tylko całusa w policzek? – Zapytał Zayn
- No dobra, chodź tu! – Powiedziałam i przyciągnęłam go do siebie, dając mu namiętnego buziaka w usta.
- No, od razu lepiej – Powiedział
- Oj głuptasie – powiedziałam i poczochrałam jego włosy
- Ej kochanie, nie pozwalaj sobie! Układałem je 2 godziny!
- I tak wyglądasz sexy!
- No dobra – powiedział poprawiając włosy.
- Ekhem..Przepraszam, że przerwę te czułości i publiczne okazywanie miłości, ale właśnie przyszłą Sam i musimy już jechać – Powiedział Niall
Razem z Zaynem roześmialiśmy się i wsiedliśmy do auta razem z resztą.
Po godzinie dotarliśmy na lotnisko. Tam czekała już na nas Beth razem z małą Lily. Dziewczynka podbiegłą do mnie i mocne przytuliła. Jednak jej uwagę przykuło całe One Direction, którego było fanką.
- Jej Harry, Liam, Niall, Zayn i Louis! – Piszczała i podbiegała do każdego po kolei.
Jednak najlepszy kontakt złapała z Louisem. No tak można się był tego spodziewać. W końcu on jest w głębi duszy w jej wieku.
Nagle usłyszeliśmy:
- PASAŻEROWIE LOTU NR 69 NA HAWAJE PROSZENI SĄ O PRZYJŚCIE DO HALI ODLOTÓW.
- To o nas chodzi – Powiedział Liaś – Szybko, bo zaraz się spóźnimy!
Podążyliśmy, więc za Daddym w stronę hali odlotów.  Pani sprawdziła nasze bilety i weszliśmy do samolotu.
Siedzieliśmy w samolocie po 2 osoby. Ja z Zaynem, Harry z Sam, Niall, z Liamem, a Lou z Beth, która trzymała na kolanach Lily. Jednak mała nie mogła wytrzymać na jednym miejscu. Biegała po samolocie jak oszalała. Dobrze, ze siedzieliśmy w pierwszej klasie, jako jedyni, bo pewnie pasażerowie byliby podenerwowani. Mała przybiegła teraz do nas.
- Hej ciociu Rose, hej wujku, Zaynie! – Powiedziała
- Cześć mała – Powiedział Zayn
- Co tam robisz? – Zapytała go
- Gram w taką grę, na Iphonie – powiedział
- Ja też mogę?
- Jasne! – Powiedział i wziął ja na kolana – Popatrz musisz naciskać paluszkiem na te kółeczka
Patrzyłam jak Zayn tłumaczy, Lily jak grać w grę. Wyglądali razem tak słodko. Grali jakieś 20 minut, po czym zaczęliśmy się w trójkę wygłupiać i robić sobie sesję zdjęciową. Po ok. 40 minutach spędzonych z nami małą chciała wracać do mamy jednak, gdy zobaczyłam, że Beth śpi wtulona w Louisa, który również zasnął oparty o nią stwierdziłam, że lepiej ich nie budzić. Lily wtuliła się we mnie i po chwili zasnęła. Okazało się, ze właściwe wszyscy oprócz mnie zasnęli, więc ja też postanowiła się przespać. Przykryłam siebie i Lily kocykiem i zasnęłam
- PROSZĘ ZAPIĄĆ PASY I PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO LONDOWANIA - Usłyszałam głos stewardessy
Wszyscy wykonaliśmy jej polecenia.
Pół godziny później razem z walizkami wszyscy staliśmy już pod hotelem. W oczy rzucił mi się wreszcie wielki napis:
„WITAMY NA HAWAJACH”
Cos czuję, że to będą udane wakacje J

______________________________________

Przepraszam, że tak długo zwlekałam z tym rozdziałem,ale nie miałam czasu.
Jeśli mojego bloga nie zacznie czytać więcej osób i pod postami nie będzie więcej komentarzy będe musiałą go zawiesic :(


2 komentarze: