- No, więc… wyjeżdżamy
na wakacje na Hawaje i zabieramy was ze sobą – powiedział Louis
- Jej zawsze chciałam
tam polecieć! Dziękuje, jesteście wspaniali! – Zaczęłam krzyczeć i rzucać się
na nich w podziękowaniu
- Ej, no ale nie
zapominajmy czyj to był pomysł – powiedział Zayn
- No tak to był pomysł
Zayna i Harrego – powiedział Liam – Zadowolony?
- Tak, teraz tak. No
Rose chyba musisz mi podziękować – powiedział Zayn
- Oj dobrze –
powiedziałam
Podeszłam do niego i
załam mu całusa w policzek
- Ej tylko tyle?
- Na razie tyle,
przecież nie będziemy się obśliniać publicznie. Potem ci to wynagrodzę.
- No dobra – powiedział
z miną smutnego psiaczka
- A tak w ogóle to,
kiedy wylatujemy? – Zapytała Sam
- Pojutrze, w Sobotę.
Mamy być na lotnisku o 12:00. – Powiedział Nialler
- O w dupe. Mam tylko 2
dni na pakowanie się. Musze jechać na zakupy, kupić strój kąpielowy, i jakieś
inne ciuchy. – Zaczęłam lamentować
- Racje ja też nic nie
mam – powiedziała Sam – Wstawaj, jedziemy na zakupy.
- Ej my też chcemy! –
Krzyknęli Zayn i Harry
- No dobra, czyli z
babskich zakupów nici. No trudno. Zbierać dupencje kochasie i wychodzimy.
Była już 18: 30, więc
musieliśmy się pośpieszyć. Wpadłam tylko do mieszkania po portfel i wyszliśmy z
budynku. Pojechaliśmy autem Zayna. Siedziałam koło niego, na miejscu pasażera,
a Sam z Harrym siedzieli z tyłu. Po około 15 minutach dojechaliśmy na miejsce.
Zaparkowaliśmy i weszliśmy do galerii. Postanowiliśmy się rozdzielić.
Oczywiście ja z Zaynem, a Sam z Harrym.
Najpierw poszliśmy do sklepu ze strojami kąpielowymi. Wybraliśmy kilka
zestawów. Poszłam do przymierzalni i wybrałam na siebie pierwszy strój.
Klasyczne bikini w kolorową panterkę. Zayn zaglądnął do przymierzalni i
zagwizdał na mój widok.
- Uuu so sexy! – Powiedział
i obją mnie w tali.
- Nie przesadzaj, mi się
nie podoba. Widzisz ja mi brzuch wystaje!
- Kotku twojej figury pozazdrościłyby
ci nawet modelki. – Powiedział, gapiąc się na mnie jak na ósmy cud świata.
- Dobra bez przesady
teraz wynocha, musze przymierzyć jeszcze inne kostiumy.
- No dobra – Powiedział
i wyszedł
Teraz czas na kolejny
kostium. Czerwone bikini w falbanki uwydatniające biust. No nie powiem,
wyglądałam całkiem nieźle.
Moje przyglądanie się
dobie przerwał mój cudowny chłopaka, który znowu władował mi się do
przymierzalni.
- Wiesz co mogłabyś się
tak ubierać codziennie. Jejku słońce jak ty na mnie działasz – powiedział i
przygryzł dolną wargę.
- Czyli sugerujesz, ze na
co dzień wyglądam beznadziejnie, a tylko teraz wyglądam nieźle?
- Nie no co ty, przecież zawsze wyglądasz pięknie – Próbował
jakoś wybrnąć z sytuacji – Ale teraz w tym stroju wyglądasz niesamowicie. Twoje
ciało tak pociąga.
- Jejku, jak ty nie
możesz się wysłowić ja stoje tu tylko w stroju, to ciekawe co by było gdybym
nie miała na sobei nic.
- Wiesz, zawsze możemy
to sprawdzić – powiedział z cwaniackim uśmieszkiem
- No, ale chyba jednak
nie będziemy teraz tego sprawdzać.
- Dobra, a zdecydowałaś,
który bierzesz.
- Nie wiem jeszcze. A na
ile tam jedziemy?
- 2 tygodnie.
- To biorę obydwa.
- Tak, dobry wybór.
Ubrałam się z powrotem i
wyszliśmy zapłacić.
Pani ekspedientka gapiła
się na Zayn z takim pożądaniem. Musiałam jej pokazać, że jest mój. Pociągnęłam
go do siebie i pocałowałam namiętnie. Ona popatrzyła na mnie z zazdrością i
zaczęła kasować moje rzeczy.
- Razem 250 funtów –
powiedziała
- Już płace –
powiedziałam i zaczęłam wyciągać kartę
- Ja płace – powiedział
Zayn i wręczył jej 300 funtów. – Reszta dla pani, proszę zainwestować w jakiś
lepszy ciuch, albo w wizytę u fryzjera.
Wyszliśmy ze sklepu i
ruszyliśmy na dalsze zakupy.
- Zayn, czego jej tak
powiedziałeś, no wiesz, że ma iść do fryzjera.
- Bo widziałem, że byłaś
na nią zła, a poza ty naprawdę źle wyglądała.
- hahaha jesteś kochany. – Powiedziałam i dałam
mu całusa.
- No wiem.
Poszliśmy jeszcze do
kilku sklepów. Kupiłam sobie 6 bluzek na ramiączkach, 3 pary spodenek, 2 pary
klapek, okulary przeciw słoneczne i 4 bluzki z krótkim rękawem. Zayn też sobie
coś kupił. On wybrał 2 pary spodenek, 3 bejsbolówki, klapki i okulary.
Zadowoleni z zakupów
zadzwoniliśmy do naszej parki zakochańców i razem wróciliśmy do domu. Sam
poszła do siebie, Harry do chłopaków, a Zayn postanowił zostać u mnie na noc.
Wykończeni zakupami padliśmy na łóżko i momentalnie zasneliśmy.
_________________________________________________________________
Jest trochę beznadziejny, ale postaram się, ze by następne były lepsze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz