Promienie słoneczne padały na moją twarz. Stałam właśnie
w swoim nowym mieszkaniu i podziwiałam widoki zza okna. Przeprowadziłam się, bo
zaczynam wszystko od początku. Nie jestem już tą nieśmiałą, cichą i skrytą
Rose. Teraz jestem niezależna, szalona i wiem, czego chcę. Z takim
optymistycznym nastawieniem wyszłam z mieszkania i weszłam do widny. Nikogo w
niej nie było. Nacisnęłam guzik z numerem pietra i stałam przyglądając się swojemu
odbiciu w lustrzanej ścianie windy. Na następnym piętrze wsiadła chłopak. Nie
powiem był nawet niezły, ale sprawiał wrażenie zarozumiałego lalusia. Staliśmy
w milczeniu. Wzajemnie mierzyliśmy się wzrokiem. Nagle usłyszeliśmy huk i winda
zatrzymała się.
- Fuck - powiedziałam
No super utknęłam w windzie z jakimś nieznajomym facetem.
Tak, więc moje nowe Zycie zaczęło się od utknięciem w windzie? Super! To wróży
mi wspaniałą przyszłość.
I jak wam się podoba? / malikowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz