środa, 5 grudnia 2012

Rozdział 6


Rano z łóżka wyciągnął mnie jakiś smakowity zapach dochodzący z kuchni. To dziwne, bo przecież nic nie gotowałam. Postanowiłam iść to sprawdzić. Założyłam na siebie tylko szare dresy i ruszyłam w stronę kuchni. Ku mojemu zdziwieniu w kuchni stał Zayn i robił śniadanie.
- Zayn? Co ty tu robisz?
- No wiesz kochanie, wczoraj zostawiłaś u mnie w aucie klucze. No i tak sobie pomyślałem, ze jak już je mam to mogę to jakoś wykorzystać i zrobić ci śniadanie.
- Oh jak miło – powiedziałam i podeszłam do niego, aby dać mu buziaka.
- No wiem. Będziesz mi to musiała później wynagrodzić- powiedział znacząco poruszając brwiami.
- To, co jemy?
- Robie naleśniki. Pasuje ci księżniczko?
- Ależ naturalnie.
Zayn został kuchni smażąc naleśniki, a ja w tym czasie poszłam się ogarnąć. Z szafy wyciągnęłam krótkie dżinsowe szorty, bluzkę z flagą Anglii. Na nagi nałożyłam czerwone sandałki. Zrobiłam „coś” z moimi włosami i poszłam do Zayna. W kuchni już wszystko było gotowe. Na sole stał stos naleśników, nutella, bita śmietana w spreju, owocki, dżemiki i inne takie smakołyki. Usiadłam przy stole, a Zayn na przeciwko mnie.
- Pięknie wyglądasz. – Powiedział
- Kochanie, przecież wyglądam zwyczajnie.
- Ty zawsze wyglądasz pięknie.
- Dziękuje, ty też niczego sobie przystojniaczku.
No i tak słodząc sobie wzajemnie, jedliśmy śniadanie. Musze przyznać, że było pyszne. No może nie tak dobre jak moje, ale naprawdę wspaniałe.
- Zayn słońce, to jest pyszne.
- Heh no wiem. Ma się ten talent.
- Ah, jakiego ja mam wspaniałego chłopaka. Przystojny, zabawny, dobrze gotuje, czuły, opiekuńczy, z zawalistym głosem, a o jego skromności to już nie wspomnę.
- No wiem jestem wspaniały – powiedział i zaśmiał się
- To, jakie plany na dzisiaj?
- A co byś chciała robić?
- Może zadzwonimy po chłopaków i Sam i pojedziemy do parku rozrywki?
- Świetny pomysł! To ja dzwonie do chłopców ty do Sam.
- OK.
* rozmowa telefoniczna*
R: Hej sami!
S: Hej Rose, co tam?
R: A dobrze. Słuchaj mam dla ciebie propozycje.
S; jaką?
R: Razem z chłopakami jedziemy do parku rozrywki, jedziesz z nami?
S: Z chłopakami? Czyli Harry będzie?
R: No tak. A czy ja o czymś nie wiem?
S: No nie ważne, pogadamy później. A o której się spotykamy?
R: Za 30 min u mnie.
S: Dobra, to już się zbieram. Całuski papa J
R: pa
*koniec*
Coś jest tu podejrzane. Dlaczego zapytał o Harrego? Uuuu wyczuwam podryw J Dobra nieważne.
Zayn właśnie skończył rozmawiać z chłopakiami.
- I co? – Zapytałam – Jadą z nami?
- No to oczywiście, a Sam?
- Też. Wiesz, co? Sam od razu zapytała o Harrego.
- Dziwne, Harry o nią też.
- Ja tam wole być z tobą sam na sam. – Powiedział.
Podszedł do mnie, Obią mnie w pasie i zaczął obdarowywać mnie pocałunkami. Najpierw całował mnie po szyi, za uchem, a potem przeszedł do ust. Włożyłam ręce w jego włosy i jeszcze bardziej przyciągnęłam go do siebie. Całowaliśmy się coraz namiętnie. Potem położył się na kanapie. Ja położyłam się koło niego i patrzyłam mu głęboko w oczy. Zaczęłam się zastanawiać, jakie mam wielkie szczęście. Mam wspaniałą przyjaciółkę, Niesamowitych kumpli i kochającego chłopaka. Tylko, dlaczego ja? Przecież tak wiele dziewczyn marzy, ze by zostać dziewczyna Zayna Malika, a ja? A ja tak naprawdę od niedawna wiem, kto to jest.
- Kochanie, dlaczego akurat ja? Mogłeś wybrać, każdą, a wybrałeś mnie. Dlaczego?
- Wiesz, ty jesteś taka inna. Piękna, miła, zabawna, czarująca, opiekuńcza, szalona, pewna siebie. No i nie piszczysz na mój widok.
- O Zayn. To takie słodkie, ze zachciało mi się rzygać.
- Oj no weź, ja tu chciałem wygłosić taką piękna mowę, a ty mnie zgasiłaś.
- Oj dobra nie marudź. – Powiedziałam i zamknęłam mu usta pocałunkiem.
I znów się zaczęło. Obściskiwaliśmy się jak szaleni. Całowaliśmy się w najlepsze, gdy usłyszeliśmy jakieś rozmowy. Do mieszkania weszli chłopcy i Sam.
- No proszę. – Powiedział Harry. – Co się tutaj odbywa?
- No, więc jak widzicie ja i Rose jesteśmy razem.
- No to gratulacje. – Krzyknął Niall i rzucił się na nas ze swoim Horan Hug.
Za Niallerem w ślad poszli wszyscy. No i gratulowali nam tak z 20 minut.
- DOBRA CHŁOPAKI STOP!  Jak tak dalej pójdzie to nigdy nie wyjedziemy.
- Racja Rose,
Ni i wreszcie wyszliśmy z domu. Na parkingu czekały na nas 2 taksówki. Ja, Zayn, Sam i Harry weszliśmy do jednej, a Liam, Lou i Niall, do drugiej.
Cały czas gadałam z Zaynem i co chwile posyłaliśmy znaczące spojrzenia do Harrego i Sam. Oni jednak nie reagowali.
Dotarliśmy n miejsce ok. 15: 00. Przed nami długie godziny zabawy. Zayn chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy w stronę rollercostera.

_________________________________________________________

Przepraszam że tak długo, ale nie miałam czasu :) Jest troche krótki lale następny bd dłuższy :) / malikowa

3 komentarze:

  1. Zajebisty ;) Jestem ciekawa co będzie później ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niestety uda mi się go wstawić dopiero w sobote lub jak sie uda (co jest mało prawdopodobne :( ) w piątek wieczorem :)
      Sorka, ale teraz mam malo czasu :) Nadrobie wszystko podczas przerwy świątecznek ;)
      Ps: Dzięki za te miłe komentarze :)

      Usuń