Rano z łóżka wyciągnął
mnie jakiś smakowity zapach dochodzący z kuchni. To dziwne, bo przecież nic nie
gotowałam. Postanowiłam iść to sprawdzić. Założyłam na siebie tylko szare dresy
i ruszyłam w stronę kuchni. Ku mojemu zdziwieniu w kuchni stał Zayn i robił
śniadanie.
- Zayn? Co ty tu robisz?
- No wiesz kochanie,
wczoraj zostawiłaś u mnie w aucie klucze. No i tak sobie pomyślałem, ze jak już
je mam to mogę to jakoś wykorzystać i zrobić ci śniadanie.
- Oh jak miło –
powiedziałam i podeszłam do niego, aby dać mu buziaka.
- No wiem. Będziesz mi
to musiała później wynagrodzić- powiedział znacząco poruszając brwiami.
- To, co jemy?
- Robie naleśniki.
Pasuje ci księżniczko?
- Ależ naturalnie.
Zayn został kuchni
smażąc naleśniki, a ja w tym czasie poszłam się ogarnąć. Z szafy wyciągnęłam
krótkie dżinsowe szorty, bluzkę z flagą Anglii. Na nagi nałożyłam czerwone
sandałki. Zrobiłam „coś” z moimi włosami i poszłam do Zayna. W kuchni już
wszystko było gotowe. Na sole stał stos naleśników, nutella, bita śmietana w
spreju, owocki, dżemiki i inne takie smakołyki. Usiadłam przy stole, a Zayn na
przeciwko mnie.
- Pięknie wyglądasz. –
Powiedział
- Kochanie, przecież
wyglądam zwyczajnie.
- Ty zawsze wyglądasz
pięknie.
- Dziękuje, ty też
niczego sobie przystojniaczku.
No i tak słodząc sobie
wzajemnie, jedliśmy śniadanie. Musze przyznać, że było pyszne. No może nie tak
dobre jak moje, ale naprawdę wspaniałe.
- Zayn słońce, to jest
pyszne.
- Heh no wiem. Ma się
ten talent.
- Ah, jakiego ja mam
wspaniałego chłopaka. Przystojny, zabawny, dobrze gotuje, czuły, opiekuńczy, z
zawalistym głosem, a o jego skromności to już nie wspomnę.
- No wiem jestem
wspaniały – powiedział i zaśmiał się
- To, jakie plany na
dzisiaj?
- A co byś chciała
robić?
- Może zadzwonimy po
chłopaków i Sam i pojedziemy do parku rozrywki?
- Świetny pomysł! To ja
dzwonie do chłopców ty do Sam.
- OK.
* rozmowa telefoniczna*
R: Hej sami!
S: Hej Rose, co tam?
R: A dobrze. Słuchaj mam
dla ciebie propozycje.
S; jaką?
R: Razem z chłopakami
jedziemy do parku rozrywki, jedziesz z nami?
S: Z chłopakami? Czyli
Harry będzie?
R: No tak. A czy ja o
czymś nie wiem?
S: No nie ważne,
pogadamy później. A o której się spotykamy?
R: Za 30 min u mnie.
S: Dobra, to już się
zbieram. Całuski papa J
R: pa
*koniec*
Coś jest tu podejrzane.
Dlaczego zapytał o Harrego? Uuuu wyczuwam podryw J Dobra nieważne.
Zayn właśnie skończył
rozmawiać z chłopakiami.
- I co? – Zapytałam –
Jadą z nami?
- No to oczywiście, a
Sam?
- Też. Wiesz, co? Sam od
razu zapytała o Harrego.
- Dziwne, Harry o nią
też.
- Ja tam wole być z tobą
sam na sam. – Powiedział.
Podszedł do mnie, Obią
mnie w pasie i zaczął obdarowywać mnie pocałunkami. Najpierw całował mnie po
szyi, za uchem, a potem przeszedł do ust. Włożyłam ręce w jego włosy i jeszcze
bardziej przyciągnęłam go do siebie. Całowaliśmy się coraz namiętnie. Potem położył
się na kanapie. Ja położyłam się koło niego i patrzyłam mu głęboko w oczy.
Zaczęłam się zastanawiać, jakie mam wielkie szczęście. Mam wspaniałą
przyjaciółkę, Niesamowitych kumpli i kochającego chłopaka. Tylko, dlaczego ja?
Przecież tak wiele dziewczyn marzy, ze by zostać dziewczyna Zayna Malika, a ja?
A ja tak naprawdę od niedawna wiem, kto to jest.
- Kochanie, dlaczego
akurat ja? Mogłeś wybrać, każdą, a wybrałeś mnie. Dlaczego?
- Wiesz, ty jesteś taka
inna. Piękna, miła, zabawna, czarująca, opiekuńcza, szalona, pewna siebie. No i
nie piszczysz na mój widok.
- O Zayn. To takie
słodkie, ze zachciało mi się rzygać.
- Oj no weź, ja tu
chciałem wygłosić taką piękna mowę, a ty mnie zgasiłaś.
- Oj dobra nie marudź. –
Powiedziałam i zamknęłam mu usta pocałunkiem.
I znów się zaczęło.
Obściskiwaliśmy się jak szaleni. Całowaliśmy się w najlepsze, gdy usłyszeliśmy
jakieś rozmowy. Do mieszkania weszli chłopcy i Sam.
- No proszę. –
Powiedział Harry. – Co się tutaj odbywa?
- No, więc jak widzicie
ja i Rose jesteśmy razem.
- No to gratulacje. –
Krzyknął Niall i rzucił się na nas ze swoim Horan Hug.
Za Niallerem w ślad
poszli wszyscy. No i gratulowali nam tak z 20 minut.
- DOBRA CHŁOPAKI
STOP! Jak tak dalej pójdzie to nigdy nie
wyjedziemy.
- Racja Rose,
Ni i wreszcie wyszliśmy
z domu. Na parkingu czekały na nas 2 taksówki. Ja, Zayn, Sam i Harry weszliśmy
do jednej, a Liam, Lou i Niall, do drugiej.
Cały czas gadałam z
Zaynem i co chwile posyłaliśmy znaczące spojrzenia do Harrego i Sam. Oni jednak
nie reagowali.
Dotarliśmy n miejsce ok.
15: 00. Przed nami długie godziny zabawy. Zayn chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy
w stronę rollercostera.
_________________________________________________________
Przepraszam że tak długo, ale nie miałam czasu :) Jest troche krótki lale następny bd dłuższy :) / malikowa
Zajebisty ;) Jestem ciekawa co będzie później ;) ;) ;)
OdpowiedzUsuńKiedy 7 rozdział ?? ;)
OdpowiedzUsuńNiestety uda mi się go wstawić dopiero w sobote lub jak sie uda (co jest mało prawdopodobne :( ) w piątek wieczorem :)
UsuńSorka, ale teraz mam malo czasu :) Nadrobie wszystko podczas przerwy świątecznek ;)
Ps: Dzięki za te miłe komentarze :)